Dlaczego etat?

Robciu odchodzi.
Jak to odchodzi? pytam zdziwiona, bo nic nie wspominał o tym, że szuka innej pracy.
Normalnie odchodzi, właśnie złożył wypowiedzenie.
A gdzie idzie?
Na swoje – otwiera fotobudkę.

Postscriptum Dwa tygodnie później Robciu zdążył ponownie zaaplikować do naszej korporacji i obecnie bierze udział w znanym już sobie procesie rekrutacyjnym. Mogłoby się wydawać, że trendy rządzą tylko światem mody, jednak ich wpływ można też dostrzec na rynku pracy: jakiś czas temu modny był etat w zagranicznej korporacji – najlepiej w banku, później przyszedł czas na pracę w znanych markach, następnie en vogue były start-up’y, a teraz panuje moda na to żeby robić coś własnego. No właśnie… dlaczego etat, a nie jakaś inna forma zatrudnienia?

W moim przypadku na wybór etatu złożyło się kilka rzeczy:

1. Moi rodzice pracowali etatowo, a w rodzinie nie było żadnych przedsiębiorców

Wysyłając pierwsze CV nawet przez chwilę nie pomyślałam, że alternatywą dla pracy na etacie mogłaby być własna działalność gospodarcza czy założenie spółki. To, że mogłabym wytwarzać jakąś usługę, czy też pośredniczyć w sprzedaży produktów lub usług i utrzymywać się z różnicy między zakupem, a odsprzedażą było dla mnie zupełną abstrakcją. Na pewno wpływ na taki stan rzeczy miały wybrane przeze mnie studia językowe, które zupełnie nie tłumaczą rzeczywistości ekonomicznej i mechanizmów rynkowych.

Ktoś mógłby oczywiście powiedzieć, że po studiach językowych naturalne byłoby raczej zostanie tłumaczem na DG niż corp girl. Możliwe, tyle, że w tamtym czasie taka forma zatrudnienia dla mnie nie istniała (nie mówiąc już o know how związanym z jej wyborem) i dopiero po jakimś czasie zaczęła przebijać się do mojej świadomości. Z takimi punktami odniesienia i ówczesnymi zasobami w moim przypadku wybór etatu był czymś naturalnym.

Dzisiaj ten wybór jest dużo bardziej świadomy i składają się na niego następujące rzeczy:

2. Jasno wyznaczony zakres obowiązków

Pracując na etacie wykonuję konkretne, określone zadania wykorzystując do tego przestrzeń i sprzęt zapewniony przez pracodawcę. Oczywiście mogę działać proaktywnie i starać się poszerzać zakres moich obowiązków, jednak, co do zasady, o ile nie zajmuję odpowiedniego stanowiska – nie zastanawiam się nad strategią marketingową firmy i nad tym czy w danym kwartale pozyskałam wystarczająco dużo klientów, ani nie mierzę się sama z problemami technicznymi (serdeczne pozdrowienia dla działu IT ;)) czy rozliczaniem faktur – a są to zadania, które znajdują się w job description każdego przedsiębiorcy.

3. Prawa (przywileje ;)) gwarantowane przez kodeks pracy:

  • płatny urlop w wymiarze 26 dni może być uważany za luksus ponieważ przedsiębiorcy nikt za urlop nie płaci. Dla osoby na DG równanie zazwyczaj jest proste – nie pracujesz = nie zarabiasz (chociaż oczywiście są od tego wyjątki takie jak np. jednorazowe stworzenie kursu internetowego, który zarabia niezależnie od tego, czy jego twórca w danej chwili pracuje czy nie).
  • możliwość korzystania z płatnych zwolnień lekarskich (80% średniego wynagrodzenia z ostatnich 12 miesięcy)
  • okres wypowiedzenia

4. Benefity oferowane przez pracodawcę:

  • prywatna opieka medyczna
  • karta sportowa
  • dofinansowanie posiłków w pracy
  • grupowe ubezpieczenie na życie
  • PPE (pracowniczy Program Emerytalny)- pracodawca wpłaca na takie konto, np. 4% naszego wynagrodzenia brutto. Kosztem pracownika jest jedynie podatek dochodowy od takiego przychodu.
  • szkolenia
  • kursy językowe
  • bony i vouchery
  • paczki świąteczne

Powyżej zestawienie z raportu „Benefity – czyli co motywuje pracowników” opracowanego przez Pracuj.pl w 2017 r. Mnie najbardziej cieszą dofinansowania do posiłków, bo dzięki nim mogę oszczędzić czas na przygotowywaniu jedzenia w domu. Regularnie korzystam też z opieki medycznej i karty Multisport.

5. Pewność, że moja wypłata będzie na koncie określonego dnia

Należę do osób, które cenią stabilizację i bezpieczeństwo finansowe – lubię wiedzieć jakimi kwotami dysponuję w danym miesiącu, natomiast przy DG i innych formach prowadzenia biznesu wpływy mogą się znacznie różnić z miesiąca na miesiąc. Nawet przy założeniu, że dysponuję poduszką finansową pozwalającą na kilka miesięcy spokojnego życia perspektywa braku dochodu jest dla mnie mało komfortowa.

Dodatkowo, w przypadku DG za błędy odpowiada się całym swoim majątkiem. Przy prowadzeniu działalności dochodzą też dodatkowe koszty np. księgowości, szkoleń, sprzętu i oprogramowania, czy jeśli, ktoś chciałby pracować inaczej niż z domu – biura. Naturalnie można je później korzystnie rozliczyć pod warunkiem, że dysponujemy kwotą, którą można o nie pomniejszyć.

6. Upodobanie do dużych hierarchicznych struktur z wyznaczoną ścieżką kariery

Mam znajomych, którzy już na studiach wiedzieli, że jakakolwiek korporacyjna struktura będzie ich uwierać – podziwiam ich samoświadomość i umiejętność znalezienia innej, zgodnej ze sobą ścieżki kariery. Sama postrzegam korporacyjne struktury raczej jako możliwości niż ograniczenia – mam w miarę klarowną ścieżkę kariery i dosyć konkretne wymagania, które muszę spełnić żeby przejść o szczebelek wyżej.

7. Fakt, że etat nie wyklucza się z prowadzeniem DG

Wracając do Robcia – w pierwszym czasie mógłby on spokojnie próbować pogodzić pracę na etacie z DG w ramach której oferowałby usługę fotobudki na różnych imprezach (np. na weselach, które zazwyczaj odbywają się w weekendy). Przetarłby się w tym temacie, sprawdził jakie jest realne zapotrzebowanie na taką usługę, zidentyfikowałby potencjalne problemy, oraz przede wszystkim sprawdziłby czy taka forma zarabiania w ogóle jest dla niego atrakcyjna. Osobiście za optymalną uważam metodę małych kroków – stopniowego budowania dodatkowego źródła dochodów, albo chociaż rozpoczynania dodatkowej działalności „na zakładkę” również po to żeby sprawdzić na ile ta alternatywna droga mi odpowiada. Z punktem 7 łączy się inspirujące wideo Krzysztofa Gonciarza “Krok Pierwszy”:

Sama forma zatrudnienia na etacie jest neutralna – nie jest ani dobra ani zła. Znaczenie ma natomiast to jak się czujesz w tej konkretnej formie zatrudnienia. Czy budząc się rano masz poczucie, że znowu musisz iść korposzczurzyć przez 8 godzin czy może raczej, że praca tworzy ramy, które dają Ci poczucie bezpieczeństwa i osadzenia w społeczeństwie, a do tego możesz napić się kawy z firmowego ekspresu w doborowym towarzystwie ;)?

Dziękuję Ci, że doczytałaś aż do tego miejsca. Jestem bardzo ciekawa jak Ty postrzegasz formę zatrudnienia jaką jest etat – proszę napisz w komentarzu co o tym myślisz 🙂

4 komentarze Dodaj swoje
  1. Dobry tekst, zbiera zalety etatu razem, dodam, że okres wypowiedzenia to zaleta i wada w jednym…czekanie na porzucenie starej pracy może się bardzo dlużyć:/ a co do zalet etatu -urlop macierzyński i rodzicielski; )

    1. Hej Obserwatork_o,
      dziękuję za miłe słowa 🙂
      To prawda, że ostatnie tygodnie w starym miejscu pracy mogą się dłużyć, chociaż w zamyśle ustawodawcy to rozwiązanie miało realizować cel ochrony pracownika.
      Faktycznie urlop macierzyński i rodzicielski powinien być ujęty jako osobny rodzaj urlopu. W późniejszych artykułach postaram się napisać o tym szerzej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *