#myworkmypassion

Uwielbiam piec, świetnie mi to wychodzi, a dzielenie się ciastami i tortami z innym i dostarcza mi wiele radości i z tego powodu ludzie często pytają mnie kiedy rzucam etat i otwieram cukiernię. No właśnie, nie otwieram. I to wbrew mocno dziś narzucanemu podejściu #myworkmypassion.

#myworkmypassion – na pewno widziałaś takie tagi w mediach społecznościowych, może masz w swoim otoczeniu osoby, które mogłyby się podpisać pod tym stwierdzeniem, a może sama łączysz pasję i pracę. Każda z nas ma jakieś rzeczy które lubi robić – coś co można określić mianem pasji, tylko nie zawsze ta pasja jest elementem pracy, którą wykonujemy.

Podejście #myworkmypassion jest bardzo nośne, bo odwołuje się do pozytywnych emocji – fascynacji, radości, czy wręcz miłości w komunikatach takich jak „kocham moją pracę”. Mam poczucie, że hasło to zaczyna nabierać cech nakazu:  praca musi być pasją. Taki nakaz wywiera dużą presję, co działa obciążająco psychicznie, bo jeśli moja praca nie jest moją pasją to nie pasuję do tego ładnego obrazka, mogę nawet czuć się gorsza, bo przecież wszyscy na DG robią takie wspaniałe, inspirujące rzeczy, a ja tu sobie w moim korpo analizuję dane, wdrażam six sigma, odpowiadam na pytania klientów, zarządzam zespołem, czy dbam o to żeby faktury były poprawnie zaksięgowane.

Mimo tego, że dzisiaj wszyscy starają się żyć mocniej i bardziej, praca nie zawsze musi być pasją. W szczególności praca na etacie, w której w dużej mierze wykonujesz zlecone obowiązki i nie jesteś panią swojego czasu. Praca może być pasją i super jeśli nią jest zarówno na DG jaki na etacie. Ale jeśli praca nie jest Twoją pasją to może wystarczy, że będziesz się w niej czuła dobrze? Dla mnie to podejście jest bardzo uwalniające – zdejmuje ze mnie ciężar społecznych oczekiwań, a tym samym redukuje poczucie winy, że ich nie spełniam.

Dzisiaj wystarczy mi, że przez większość czasu czuję się w mojej pracy dobrze. Nie zawsze tak się czułam – był taki czas, kiedy będąc w biurze i wykonując zadania w mojej głowie nieustannie brzmiał głos „zaraz tu umrę” – strasznie drenowało mnie to z energii. Być może kiedyś czułaś się podobnie, powodów takiej sytuacji może być wiele, dlatego zawsze warto przyjrzeć im się dokładnie i wdrożyć stosowny action plan. Bo w końcu każda z nas jest CEO jednoosobowej firmy – w moim przypadku ZuSmith.corp której celem jest zatroszczenie się, aby sprawozdanie roczne wypadło jak najlepiej i aby pracownicy byli zadowoleni.

Intencją tego bloga jest właśnie wspieranie Cię, droga Corpgirl, w dbaniu o Twoje zadowolenie, rozwój i równe traktowanie w miejscu pracy. Bo jeśli Ty będziesz zadowolona, będziesz mieć więcej energii i siły i inni tylko na tym skorzystają. Będę to robić dzieląc się z Tobą moimi doświadczeniami, lekturami, obserwacjami i przemyśleniami. Ciebie także zachęcam do tworzenia tej strony poprzez komentowanie wpisów i dzielenie się Twoimi doświadczeniami.

Cheers
Zu

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *